Łęki na progu niepodległości

Ważne wydarzenia historyczne – do czasów 1 Wojny Światowej, która przyniosła Polsce Niepodległość – omijały Łęki. Nasi przodkowie, po 1 rozbiorze, jako poddani cesarza austriackiego, zapewne nie słyszeli, ani o Konstytucji 3 Maja, ani o Powstaniu Kościuszkowskim. Rabacja, zwłaszcza zamordowanie dziedzica w Drogini czy wydarzenia w Trzemeśni i Zasani, były głośne, ale działy się w sąsiednich miejscowościach.
Na przełomie listopada i grudnia 1914r., na północno-wschodnich terenach Ziemi Myślenickiej, starły się oddziały dwu potężnych armii cesarskich: austro-węgierskiej Franciszka Józefa I i carskiej Mikołaja II. Właśnie tu, przy niewielkim wsparciu Austriaków przez oddziały pruskie cesarza Wilhelma II, zaczęła się operacja Łapanowsko-Limanowska odwracająca losy wojny galicyjskiej i frontu wschodniego.
Obie potęgi od dziesięcioleci prowadziły politykę ekspansywną i przygotowywały się do wojny.
W założeniu sztabowców austriackich, Galicja miała być obszarem wyjściowym do walk z Rosją i przedpolem obrony Karpat, przed atakiem na Nizinę Węgierską.
Rosyjski Sztab generalny przewidywał początkowe walki między środkową Wisłą a granicą z Rumunią, a następnie natarcie w kierunku ośrodków przemysłowych Śląska i przez Bramę Morawską na Czechy. Na drodze mieli jednak dwie potężne twierdze: Przemyśl, który miał dodatkowo bronić drogi przez Karpaty przed natarciem na Nizinę Węgierską i Kraków jako główna przeszkoda w ataku na Śląsk, Morawy a może i sam Wiedeń .
Pierwsze starcia na Lubelszczyźnie i wschodzie Galicji miały zmienny przebieg.Na początku września, po zakończeniu mobilizacji, Rosjanie rozwinęli potężną ofensywę na zachód i zajęli Lwów- stolicę Galicji! Zaczęli także oblężenie twierdzy przemyskiej, zajęli Tarnów i doszli pod twierdzę krakowską. Drugim, znacznie słabszym uderzeniem, jesiennej ofensywy Rosjan była próba przebicia się przez Karpaty na Węgry. Ciężkie walki w trudnym terenie, wrześniowe deszcze, wydłużające się drogi zaopatrzenia hamowały impet ofensywy. Austriacy cofając się, z coraz większą determinacją, bronili dróg do stolicy. Pod koniec listopada Rosjanie zajęli Wieliczkę, Zakliczyn, Dobczyce, część Drogini, Brzezową i Wiśniową. Tu zostali zatrzymani i był to maksymalny zasięg 3-miesięcznej ofensywy jesiennej. Rosjanie, osłabieni i zmęczeni marszami w deszczowej pogodzie, stratami żołnierzy i koni, nie byli w stanie dalej nacierać.Na naszych terenach linia frontu biegła od Brzączowic w górę doliną Raby przez Droginię, w Banowicach skręcała w dolinę Trzemeśnianki i dalej przez Łęki, Trzemeśnię, doliną Zasanki, Lipnik, Wierzbanową do Kasiny Wielkiej
1). Teren Łęk został podzielone między wrogie armie, wschodnią część zajęli Moskale, zachodnią – oddziały austro-węgierskie, środek wsi, wzdłuż drogi i rzeki, był kilkusetmetrowym pasem ziemi niczyjej. Na zachód od linii frontu, na stokach wschodnich, umocniły się wojska austro-węgierskie, od Raby, przez Dąbrowę nad Osieczanami, skrajem Osieckiego Lasu, ponad Łęki w stronę Buliny i Krowiej Góry, stokami Kamiennika ponad Zasań do Kobielnika. Na stokach Łysiny i Ukleiny były stanowiska artylerii austriackiej. Po przeciwnej stronie Rosjanie umocnili się na stokach Tulei, Podlesia, na Brzegu, na Burletce, Ostryszu i Trupielcu. Przez kilka dni, przy jesienno-zimowe pogodzie, żołnierze poznawali warunki wojny pozycyjnej: spanie w polu, brak ciepłego jedzenia czasem przez cały dzień, wszechobecne błoto, przymrozki w nocy a roztopy w dzień. Jeszcze dziś, po ponad 100 latach, można trafić – po obu stronach frontu, na wyraźne ślady tych umocnień w postaci okopów zwanych słynnymi dekunkami, a nawet ziemianek. Przez kilka dni był względny spokój, wojska austro-węgierskie ściągały posiłki, przegrupowywały jednostki, budowały umocnienia ziemne, uzupełniały zaopatrzenie, naprawiały tabory i przygotowywały atak. Decydujący atak, poprzedzony silnym ostrzałem artyleryjskim m. in. również ze wzgórz Borzęty, nastąpił 5 grudnia. Wojska cesarskie nacierały na całej linii frontu od Wieliczki do Kasiny Wielkiej. Walki były zacięte, dochodziło do starć na bagnety i walki wręcz. Dopiero trzecie natarcie piechoty przełamało linie obrony rosyjskiej na kierunku Kwintówka, Brzeg i Zasań w stronę Burletki. Rosjanie zagrożeni okrążeniem, zmuszeni byli wycofać się w stronę Czasławia, Raciechowic i dalej Łapanowa. Teren pagórkowaty, poprzecinany dolinami potoków, zalesiony był trudny do atakowania. Straty po stronie austro-węgierskiej były trzykrotnie większe niż obrońców. Walki w opisanym rejonie były początkiem większej operacji Łapanowsko-Limanowskiej mającej zatrzymać ofensywę rosyjską, zapobiec przygotowywanemu szturmowi na twierdzę krakowską i zacząć kontrofensywę. Wszystkie te cele zostały osiągnięte. Rosjanie po zaciętych walkach, zwłaszcza pod Limanową, musieli wycofać się na linię Dunajca. Opisane walki, w skali frontu wschodniego nie były duże, ale niezwykle ważne. Cała operacja miała olbrzymie znaczenie psychologiczne, podniosła morale wśród żołnierzy cesarskich gdyż była pierwszą dużą bitwą zwycięską po 3 miesiącach porażek i ciągłego odwrotu. Rosjanie już nie zagrażali stolicy Habsburgów.
Na pobojowiskach pozostały okopy, doły po pociskach armatnich, a przede wszystkim prowizoryczne, płytkie mogiły. Aby uniknąć zarazy, zatrucia wód i umożliwić prace polowe, w zimie 1915/ 1916r, zwłoki ekshumowano i przenoszono na cmentarz wojenny w Banowicach. Cmentarz zbudowali Austriacy wykorzystując więźniów rosyjskich do transportu kamieni i włoskich jako dobrych kamieniarzy. Wieczny spoczynek znalazło tu 191 poległych, w tym Austriaków i Węgrów, 46 Rosjan i 4 potomków Krzyżaków.
1) Rosjanie mają oddzielną kwaterę z krzyżami prawosławnymi. Zachowało się niewiele tabliczek na nagrobkach, z których można odczytać, że w obronie Najjaśniejszego Pana polegli tacy „Austriacy/Węgrzy” jak artylerzysta Jakob Derkacz, saperzy Piotr Skotnicki, Michael Sowa czy rezerwiści Kowal, Buczek.…

Opisane wydarzenia zakończyły bezpośrednie działania wojenne na naszych terenach, nie był to jednak koniec ciężkich wojennych czasów dla mieszkańców Łęk. Zmobilizowani mężczyźni, w tym przynajmniej jeden legionista, nadal walczyli i ginęli za cesarza na różnych frontach w górach na froncie włoskim, na Bałkanach czy na Bukowinie.W ostatnich miesiącach do wojska zabierano nawet 17-latków. W gospodarstwach pozbawionych koni, do pracy zostali starcy i kobiety, a rekwizycje i kontyngenty żywności, paszy i bydła,były bezwzględnie egzekwowane przez władze. Głód, zwłaszcza pod koniec wojny, był powszechny, a niedożywioną ludność dziesiątkowały choroby, szczególnie zakaźne.
Odzyskanie niepodległości, po upadku potęg 3 zaborców, było dopiero początkiem powrotu do normalnego życia w Łękach. Odradzającą się z ziem trzech zaborów II Rzeczpospolitą, zacofaną i wyniszczoną gospodarczo przez politykę zaborców, czekały jeszcze dwuletnie walki o granice ze wszystkimi sąsiadami, zmagania o Lwów, o Zaolzie, powstania śląskie, wielkopolskie i – przede wszystkim – wojna obronna z Rosją Sowiecką.

1). K. Garduła, L. Ogórek „Śladami I wojny światowej między Rabą a Dunajcem” OA PTTK Kraków 1988r.

Stanisław Sukta