II wojna światowa we wspomnieniach Stanisława Hajduka, Adam Polanowski

II wojna światowa w Trzemeśni Dokąd weszli Rosjanie wyzwalając Droginię, łęki Trzemeśnię i Porębę. Pierwsze piesze oddziały Armii Czerwonej pojawiły się na cmentarzu w Trzemeśni w niedzielę 21stycznia 1945. Oddział żołnierzy rozpalił duże ognisko z krzyży cmentarnych Musieli się ogrzać było – 21 stopni mrozu. Kilka osób z „terenówki” czyli wiejskiego oddziału partyzanckiego podeszło do Rosjan zbulwersowani niszczeniem grobów. Szybko wyjaśniło się, że to było najbardziej poręczne drewno , innego w tym miejscu nie było. Teren osłonięty wzniesieniem nad cmentarzem osłonięty od ostrzału z północy. Rosjan jeszcze tej nocy czworo ludzi z „terenówki” m/n Nosal z Poręby i Antoni Skałka poprowadzili oddział do granicy Drogini i Banowic Tutaj z domu Kalisza kwaterowali Niemcy Wywiązała się strzelanina Rosjanie mieli ciągnięta prze ludzie karabiny maszynowe. Atakujący wycofali się na powrót do Trzemeśni. Niemców bronił również ostrzał z Borzęty. Wracali korytem zamarzniętej Trzemeśnianki osłonięci brzegiem rzeki. Jeszcze tej nocy zostali zakwaterowani w domu A Skałki na zarzeczu Spali. także w korytarzu domu 22 stycznia wyruszyli z powrotem w dużej ilości ludzi i taboru, sprzętu wojskowego. Drogą od Lipnika przez Zasań szły regularne oddziały wojskowe. Także od Gdowa przez Droginię ciągnęły oddziały rosyjskie. Doszło do spotkania tych czołowych oddziałów w Banowicach i w krótkim czasie Myślenice 22 01 1945 w Armia Czerwona dotarła do Myślenic W czasie walk spalony został dom Kalisza Na drugi –trzeci dzień „terenówka” została wezwana do grzebania zmarłych. Wszyscy Niemcy byli nadzy. W czasie ataku kilkuosobowego oddziału Rosjan na dom Kalisza ranny w piętę odłamkiem pocisku został Nosal z Poręby Rosjanie chcieli opatrzyć ranę i wyjąc odłamek na tzw. „żywca” Nie zgodził się. Niestety skutkowało to później amputacją stopy. Nie mam informacji czy Rosjanie „weszli” w tym czasie głębiej w dolinę Trzemeśnianki niż do wysokości cmentarza. czy obecnego  przedszkola Za Antonim Skałką zanotował Adam Polanowski Historia widziana przez i opowiadana przez Stanisława Hajduka /Poręba/ Rosjanie w sobotę wieczór pojawili się w Trzemeśni Tylko że to byli konni. Niemcy zgrupowali się na Krupówkach i zaczęli nocą maszerować na Porębę w stronę Pcimia W niedzielne rano Stanisław Hajduk zobaczył na podwórzu domu Kościelnego z Trzemeśni gromadę żołnierzy myjących się i mówiących po…. niezrozumiałym dla niego języku wówczas ale dziś wiadomo rosyjskim W południe rozpoczęła się kanonada ostrzał z dział niemieckich z Plebańskiej Góry Pierwsze pociski padły koło Dworu droga na Radlanki i systematycznie schodziły w dół aż do skrzyżowania na Wiśniową Ranny został mieszkaniec Krupówek Janek Jasek /nie żyje już/ Rosjanie usadowili się już z pełnym uzbrojeniem, były także katiusze koło domu Satora. Strzelano w stronę Banowic Pod wieczór bitwa ucichła a Rosjanie weszli do domów na noclegi Już były kuchnie polowe i w miarę spokojnie Wg słów Stanisława Hajduka Rosjanie dalej jak do Dworu nie poszli Do relacji p. Antoniego Skałki dodam mówi Stanisław Hajduk, że w jego domu wieczorem i następnego dnia byli Rosjanie i tutaj ma wyobrażenie o głodzie żołnierzy. Zjedli cała ogromną beczkę kiszonej kapusty wybierając ją rękami do południa już kapusty nie było Na jego podwórzu stanęła kuchnia polowa zbyt blisko słomianego dachu i ojciec pana Skałki wg Hajduka prosił by się odsunęli dalej od dachu Ognisko palone na cmentarzu w niedzielny wieczór nie pasuje do Rosjan którzy pojawili się konno w okolicach Krupówek już w sobotę. To może Ci palący na cmentarzu byli już w piątkową noc? No i na teraz to tyle wiem.

Za Stanisławem Hajdukiem zanotował Adam Polanowski.